Kiedy o nocy w przedszkolu usłyszałem to pewne obawy miałem.
Jak to bez mamy i taty na noc?
Jednak z ciekawości się zdecydowałem
poduszkę, materac i koc spakowałem.
Późnym popołudniem 10 czerwca
zebraliśmy się w przedszkolu aby się pożegnać.
Pani dyrektor nawet przybyła
bo przez minione lata trochę się z nami zżyła.
Były tańce wszystkim znane te przez pana pokazane
chomik, czekolada i ręce na dole
potem wszyscy razem tańczyliśmy w kole.
Kiedy brzuszki nam zgłodniały panie nas poczęstowały
ciasteczkami, paluszkami o pizzy nie zapomniały.
Była też świetna zabawa w każdej sali koperta i wskazówki
na korytarzu skarb ukryty, a w nim długopisy, żelki i gumy.
Ufoludki rysowaliśmy na tablicy, takie z dużą głową i rogami
nawet wyszedł nam spodek i ufoludek z ogonem panie śmiały się z nami.
Potem już trochę zmęczeni poszliśmy umyć zęby,
pościeliliśmy łóżka i oglądnęliśmy bajkę .
W końcu przed północą wszyscy zasnęli.
Wstałem z Krzysiem i Maksem, jeszcze wszyscy spali
poszliśmy razem na zwiady sprawdzić czy inni też już wstali.
Mieli oczy zamknięte, to my po ciuchu z tubką pasty
malowaliśmy dzieciom twarze, ale byli zdziwieni jak wstali.
Kiedy przyszedł czas się ubierać zrobiło się zamieszanie
bo naszych ubrań nie było, były porozwieszane.
Gdy byliśmy już ubrani, zeszliśmy na śniadanie,
Zjedliśmy z apetytem co było przygotowane.
Dziś dzięki naszym paniom wspomnienia fajne mamy,
teraz wszystkim opowiemy jakie super było w przedszkolu nocowanie.

Autorem wiersza jest mama Kamila-Dorota Sendor
Gratulujemy pomysłu i dziękujemy.

Dodaj komentarz